„ka jeszcze żyła i miał nadzieję, żo do niej wróci. Zaczyna tak
W piękny, czerwcowy dzień, drogą E14 jedzie przystojny mężczyzna ubrany w czarny garnitur. Z jego pięknych niebieskich oczu można wyczytać zmęczenie życiem.
Matka jest zachwycona przyjazdem syna. Gdy tak cieszą się wzajemnie, ktoś puka do domu i pyta czy jest babka Babki nie ma, ale Kalibabka wie, że to zaglądał jakiś kapuś, aby upewnić się, czy to on rzeczywiście przyjechał i natychmiast donieść na posterunek. Za chwilę rzeczywiście wchodzi milicjant i mówi do Kalibabki, by z nim poszedł. „Tulipan" odpowiada — „Jeszcze nie dzisiaj" i chce uciekać. Dom jest jednak obstawiony i pięciu milicjantów rzuca się na niego, zakuwają go w kajdany i prowadzą do komisariatu, a potem do aresztu. W komisariacie Kalibabka zdążył plunąć kapusiowi w twarz. Z aresztu następnego dnia prowadzą go w konwoju do ośrodka zdrowia na prześwietlenie. Tę drogę tak opisuje
Dookoła mnie tętniło życie, ludcie spieszyli się do pracy, a dzieci do szkoły. Ujrzawszy wodę coś we mnie ruszyło. Zalewem Kamienieckim przepływała łódź rybacka. Czułem jakbym jechał na poranny połów Miałem w nozdrzach zapach trzciny, słyszałem plusk wody. Kiedyś tędy i ja przepływałem. Tak idąc i myśląc nie przypuszczałem, że w niecałe pół godziny będę moczył swój mundur więzienny w tym oto zalewie.“(3)


tanie opony |zakłady sportowe |odzież robocza