„który wznosili się wówczas jedynie młodzi piloci z Gdańskiego Aeroklubu. I Józefa Bachledę, który na studia do Gdańska przybył z gór. Trenował na oliwskioh wzgórzach, a potem z pomorskim Gryfem na czerwonym tle szybował ponad zakopiańską Krokwią.
Ostatnim śmiałym wyczynem sportowym zamykającym niejako okres przedwojenny gdańskiego sportu był odważny lot młodego pilota Edmunda Jereczka, który na polskim samolocie RWD13 wystartował z osaczonego lotniska w Rumi i po dramatycznym locie nad strzeżonym przez Luftwaffe Bałtykiem wylądował szczęśliwie w Szwecji.
Jak na jeden felieton chyba dość emocji. Pragnę jednak utrwalić jeszcze szkolne wspomnienia. W międzywojennym dwudziestoleciu, kiedy ani Wysoki Komisarz Ligi Narodów, ani Komisarz Generalny Rzeczypospolitej nie potrafili w Wolnym Mieście Gdańsku zapewnić równego startu polskim sportowcom, nowoczesny reprezentacyjny stadion gdański przy ulicy Traugutta był niedostąpny dla białoczerwonych. Wszystokie imprezy naszej młodzieży szkolnej odbywały się więc z konieczności na zwykłym boisku koło studenckiego Bratniaka. Tu defilowali i bawili się gdańscy harcerze. Tutaj najpierw grali w piłkę, później rozgrywali mecze, a w końcu zwyciężali piłkarze starej sławnej Gedanii. I tu startowała mistrzyni świata, laureatka dwóch olimpijskich medali — złotego z Los Angeles i srebrnego z Berlina — wiecznie młoda Stanisława Walasiewiczówna.“(15)


transport samochodowy |niebo |kasyno